wtorek, 14 lutego 2012

Kawa na dzień dobry... ciąg dalszy

Kolczyki kawowe znalazły już swoją nową właścicielkę, a mi brakowało kofeiny więc powstał wisior kawowy. Teraz poproszona przeze mnie Kudłata biega po Gdańsku w poszukiwaniu capucinowego sutaszu bo mam zamówienie na kolejne takie kolczyki, a sutasz w tym kolorze mi się skończył...



2 komentarze:

  1. biedna Kudłata... =)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wisior jest piękny. Świetny pomysł z tą kofeiną :)

    OdpowiedzUsuń