poniedziałek, 9 września 2019

Nowoczesne kolczyki z bursztynem

Uwielbiam miedź i uwielbiam bałtycki bursztyn. 
Choć co do tego drugiego zawsze mam obiekcje co do nazwy - sugeruje ona związek między akwenem a powstaniem bursztynu, a tak na prawdę dzieli je około 40 milionów lat! Bałtyk to wyjątkowe - najmłodsze na świecie morze, a bursztyn powstał w paleogenie, czyli około 40 milionów lat wcześniej ;)

Wracając jednak do tematu... Bursztyn jest surowcem niezwykle wdzięcznym. Unikalny, wyjątkowo piękny, doskonale komponuje się z metalami takimi jak srebro, czy miedź.  Wygląda wspaniale zarówno w formie nieoszlifowanej, jak i po polerowaniu.

Tym razem postanowiłam wykorzystać surowe bryłki bursztynu i połączyć je z geometryczną formą wykonaną z miedzi. Metal został "wyszczotkowany" co nadało mu trochę bardziej dziki charakter.

Kolczyki zostały zawieszone na biglach wykonanych ze srebra. Całość ma długość 4 cm, a maksymalna szerokość to 1,5 cm.





piątek, 6 września 2019

"Przecież Ty jesteś Smoczycą..."

"Przecież Ty jesteś Smoczycą!..." - ten cytat z kultowego filmu Shrek wypowiedziany przez Osła, głosem wspaniałego Jerzego Stuhra, zadźwięczał mi w uszach, gdy patrzyłam na wisior, który kończyłam polerować...
Pomysł na biżuterię w tematyce smoków zrodził się zimą przez zlecenie, które dostałam i które (z wielu względów) zapadło mi w pamięć. (tu możecie poczytać o tamtej przygodzie)

Dołączył więc do Stada kolejny, tym razem smukły, szybki i trochę oswojony. Tym razem łagodniejsza od swych braci, delikatniejsza w formie...Smoczyca... Gdy na nią patrzę, widzę mgłę i chłodne fiordy zamieszkiwane przez silnych i żądnych przygód Wikingów... Wierzę że dała by się im oswoić, więc może dla nas również będzie łagodna?...

Wisior ma 8 cm długości i w najszerszym miejscu 4 cm szerokości.
Wykonany ręcznie z miedzi, patynowany i polerowany dla podkreślenie formy.
Wisior dostępny w moim sklepie internetowym



środa, 4 września 2019

Smok, kolejny ze stada

Przedstawiam dziś drugi miedziany wisior w kształcie smoka. Coraz częściej wykorzystuję w swojej pracowni narzędzia, o których wcześniej myślałam, iż są nie do opanowania. Tym razem jest to gesztelka, czyli ramka z brzeszczotem do cięcia metalu. Narzędzie okazało się niezbędne już przy projekcie pierwszego smoka. Wtedy jednak poległam w walce z nim i niezbędna okazała się pomoc mojego nieocenionego taty. Później jednak się zawzięłam, nabyłam własną ramkę (czyli gesztelkę właśnie) i zaczęłam naukę. Szybko przekonałam się dlaczego brzeszczoty sprzedawane są na tuziny - jeden niewłaściwy ruch dłonią i brzeszczot pęka z dźwiękiem przerwanej struny... Opanowałam proste linie i łuki, więc zabrałam się za coś trudniejszego i tak właśnie powstał mój pierwszy, całkowicie samodzielnie wykonany smok.
Smok przedstawiony został w formie uroborosa (Uroboros – staroegipski i grecki symbol przedstawiający węża z ogonem w pysku, który bez przerwy pożera samego siebie i odradza się z siebie)
Każdy element został wycięty, dogięty, wyszlifowany i zespawany ręcznie. Następnie całość została spatynowana i wypolerowana by podkreślić formę.
Długość wisiora to 8 cm, szerokość to 5 cm.
Wisior zawieszony na rzemieniu z naturalnej skóry. 






Kolczyki z serduszkiem

Kolejna para kolczyków, tym razem dla romantycznych miłośniczek symetrii. Kolczyki w kształcie rombów ozdobione delikatnymi serduszkami. Kolczyki wykonane w technice metaloplastyki, młotkowane, spawane, patynowane i polerowane ręcznie. Zawieszona na srebrnych biglach. Długość całkowita kolczyków to 5,5 cm. 



wtorek, 19 lutego 2019

Rodzinny mistrz realizacji zleceń dziwnych, Babcia Lilly i nowe kolczyki

Tym razem historia kolczyków jest nieco dłuższa.
Przeglądając niezbadane zasoby internetu natrafiłam na stronę Wire Jewelry
gdzie autor zamieścił tutorial na kolczyki zrobione w hołdzie dla Babci Lilly. Bardzo spodobał mi się wzór i postanowiłam zrobić podobne.
Pobiegłam więc do mojego Rodzinnego Mistrza Zleceń Niecodziennych i stwierdziłam: Tato, potrzebuję kredkę! Na plus Rodzicielowi trzeba policzyć stoicki spokój z jakim przyjął żądanie - Przecież Masz dużo kredek. Jeśli jednak chcesz, dam Ci którąś ze swoich. Musiałam więc sprecyzować: Ale ja chcę specjalną kredkę - z drewna, o konkretnym wymiarze i do tego bez grafitu!
Tato spojrzał pierw nieco bez zrozumienia, ale doświadczony wieloma moimi dzikimi pomysłami westchnął jedynie - To jaka ma być średnica?...
Tak oto zdobyłam nowe narzędzie do pracowni i powstały nowe kolczyki, które nazwałam Lilly2.
Delikatne, leciutkie, z naturalnymi perłami. Ręcznie formowane, patynowane i polerowane dla podkreślenia efektu.
Długość całkowita z biglami to 5,5 cm.
dostępne w moim sklepie AlexDesign




Kolczyki - Maluszki

Kolejne kolczyki wykonane z formowanej miedzi. Malutkie - średnica kolczyka ma trochę więcej niż 1,5 cm.
Ozdobione zostały krwiście czerwonym marmurem. Zawieszone na srebrnych biglach. Łączna długość 5,5 cm. 
Formowane, patynowane i szlifowane ręcznie.




kolczyki Kalie

Trzeci wzór kolczyków inspirowany jest kwiatami kalii. 
Jak każdy prototyp powstawały długo, ale jestem zadowolona z efektu końcowego.
Miedź ma to do siebie, że twardnieje przy formowaniu, więc każdy etap musiał być poprzedzony wyżarzaniem.
Długość kolczyków z biglem to 5,5 cm. Bigiel oczywiście wykonany ze srebra próby 925.
Wewnątrz kolczyków delikatnie podzwaniają maleńkie, naturalne perły.
Koczyki formowane, patynowane i polerowane ręcznie.





Kolczyki - wzór drugi

Druga para kolczyków jest trochę dłuższa. Mają około 6 cm długości i zawiesiłam je na srebrnych sztyftach.
Wewnątrz mieni się delikatnie fasetowany kamień słoneczny. Całość wykonana w technice wire wrapping, patynowana i polerowana.


Kolczyki

Lubię wyzwania. Nawet, gdy początkowo, wzbogacam swoje zdolności lingwistyczne...
Tym razem dostałam zapytanie o kolczyki. Nie przepadam za kolczykami, więc wcześniej nawet nie myślałam by jakieś zrobić, ale gdy padło pytanie to pojawiły się i pomysły na wzory...
Dużym wyzwaniem jest niewielki ich rozmiar - wbrew pozorom - małe formy robi się trudniej.
Póki co powstały dwa wzory.
Pierwszy: Małe kółeczka, ozdobione fasetowanym malachitem. Długość całkowita kolczyków to 4,5 cm. Element pleciony ma około 2 cm. 




Smoki... Fascynowały ludzi od stuleci... Ale...
Czy wiecie, że smoki są ognioodporne? I bardzo uparte?
Od kilku dni pracuję nad projektem wisiora w kształcie smoka.
Choć słowo "walczę" byłoby lepszym określeniem. Przecież ze smokami walczymy od stuleci... Ponoć.
Zamówienie zakładało wisior - smoka. Wykonany miał być z miedzi, technika dowolna. Wire wrapping jakoś mi tu nie pasował więc postawiłam na metaloplastykę. I tu zaczęły się problemy, a właściwie zaczęły się już w fazie planowania. Rysunek, który miał być dla mnie inspiracją, okazał się nieodpowiedni. Zaczęłam więc rysować. Bladym świtem, gdy moje chore dziecię jeszcze spało, usiadłam w gabinecie i rysowałam, gumkowałam i rysowałam ponownie... Szukałam inspiracji i przerabiałam wzory wyszukane w internecie. W końcu zdecydowałam się na rysunek zbliżony do pierwotnego choć bardziej odpowiedni...
Plan był, wykonawca był... Cóż się mogło nie udać?
Godziny płynęły, a efekty były marne...
Żałuję, że nie robiłam zdjęć w pierwszej fazie pracy... Kawałek blachy początkowo nie przypominał niczego, a w szczególności nie przypominał pełnego mocy i drapieżności smoka... Byłam załamana... Praca szła powoli... Była co chwilę przerywana... Problemy piętrzyły się szybciej niż pomysły na ich rozwiązanie... Spawanie nie szło tak, jak sobie zaplanowałam...
Smok walczył, jak to smok... A ze mnie żaden rycerz...
Okazało się że subtelności nie sprawdzają się wobec smoków...
W walce z nimi potrzebna jest silna ręką, ostre narzędzia i potęga ognia...
Na szczęście miałam pomocnika.
Smok nie miał szans wobec zmasowanego ataku...choć walczył zawzięcie...

Po długich bojach mogę powiedzieć, że czuję się jak rycerz, co zwyciężył smoka! (BTW dlaczego nie ma damskiego odpowiednika słowa RYCERZ?)
Smok rodził się w ogniu, kąpał w kwasie i znów wskakiwał do ognia...
Walka trwała długo, jak długo? - niech wystarczy Wam informacja że liczba jest mocno dwucyfrowa...
Każdy szczegół był wycinany, formowany i szlifowany ręcznie. Patynowany i polerowany.
Długość to blisko 7 cm, szerokość 5 cm.
Ostatecznie smok prezentuje się tak:




sobota, 3 listopada 2018

Nowe doświadczenia w technice wire wrapping

Mimo, iż czasu na tworzenie wiecznie mi brakuje, staram się rozwijać umiejętności z każdym robionym wisiorem.
Szukam pomysłów, dobieram kamienie, spawam, zaplatam... i bardzo często wszystko zaczynam od początku... Niektóre wisiory dostają piąte lub szóste "wcielenie" zanim byłam z nich zadowolona. Ciekawa jestem co Wy o nich myślicie...?




niedziela, 8 lipca 2018

Seria się rozrasta

Nie spodziewałam się takiego zainteresowania bransoletkami z najnowszej serii. Dwie znalazły błyskawicznie nowe właścicielki. Postanowiłam więc zrobić kolejne.
Kremowe sploty sutaszu podkreślają urodę kryształów Swarovskiego.
Tym razem w bardzo eleganckim wydaniu Crystal i Golden Shadow. Obie niesamowicie mienią się w słońcu.






piątek, 6 lipca 2018

Bransoletki - miniseria

Po długiej przerwie wróciłam do pracowni i udało mi się zrobić takie oto trzy bransolety.
Połączenie skóry i sutaszu uważam za bardzo praktyczne. Skóra naturalna jest bardzo wytrzymała, a delikatne sploty sutaszu dodają jej lekkości i elegancji.
Każda z bransolet wykonana została z roślinnie garbowanej skóry bydlęcej i misternego sutaszu w kolorze szampana, o wyjątkowych matowych splotach. Podkreślają one blask wykorzystanych przeze mnie kryształów Swarovskiego i taśm cyrkoniowych Preciosa, komponując się idealnie ze skórzaną bazą.

Trzy wersje kolorystyczne:




Turkusowa - inspirowana morskimi falami w ciepłych morzach...



Różowa - romantyczna jak letni zachód słońca...




I trzecia, Kolorowa jak tęcza nad polami zbóż...



Wszystkie dostępne...
A dla tych co wolą mniejsze ozdoby, przygotowałam serię "maluszków". Na bazie z macramy, dzięki której obwód stał się całkowicie uniwersalny.






Możliwe jest zamówienie w dowolnej kolorystyce...